WYCIECZKA DO RZYMU, SAN GIOVANNI ROTONDO I MONTE CASSINO w dniach 16-22.08.2008 r.:


Wycieczka do Rzymu w dniach 16.08 - 22.08.2008 r.

Sobota 16.08.2008.
      Wyjazd ze Szczecina autokarem około 2 w nocy. O 4.30 jesteśmy w Berlinie na lotnisku, oddajemy walizki, przechodzimy sprawdzenie bagażu i ubrań (utrata scyzoryka), sprawdzenie dokumentów. Zajmujemy miejsca w samolocie i o 7.10 ruszamy w podniebny lot. Wznosimy się nad chmury, próbujemy wypatrzeć aniołki na chmurach.
      Lądujemy na lotnisku Roma Ciampino. Odbieramy bagaże bez niemiłych niespodzianek. Autokar zabiera nas do hotelu na Trastevere. Zajmujemy wygodne pokoje, idziemy na wczesny obiad o 12.30. Po obiedzie jedziemy kolejką naziemną do San Pietro. Na Plac św. Piotra wchodzimy z lewej strony kolumnady.
      Podziwiamy przestrzeń i elegancję placu z fontannami i obeliskiem. Duża kolejka w oczekiwaniu na sprawdzenie bagażu, schodzimy do podziemi i grobów papieskich m.in. samego św. Piotra, chwila przy grobie Jana Pawła II, jest zbyt dużo ludzi, więc przechodzimy tylko obok. Wchodzimy do wnętrza Bazyliki, podziwiamy architekturę i wystrój, dzieła sztuki.
      Przy głównym ołtarzu odprawiana jest Msza św. po włosku, uczestniczymy w niej, na koniec zwiedzamy skarbiec bazyliki.
      Wyruszamy całą grupą na spacer po mieście zaczynając od Zamku Anioła, przekraczamy rzekę Tybr po Moście Anioła, liczne ulice Rzymu i docieramy do Piazza Navona ze słynnymi fontannami oraz lodami, następnie mijamy Panteon i kierujemy się do słynnej Fontanny di Trevi.
      Tu spędzamy dłuższą chwilę już po zmroku, wracamy poprzez uliczki pełne mieszkańców i turystów i docieramy do Placu Weneckiego, podziwiamy podświetlony Ołtarz Narodów, dochodzimy do Largo Argentina i stąd tramwajem nr 8 docieramy do naszej dzielnicy Trastevere i do hotelu.
      Bardzo zmęczeni upałem i dalekim marszem idziemy spać.

Niedziela 17.08.2008.
      Zaczynamy od wczesnej mszy św. w kaplicy hotelu. Po śniadaniu wsiadamy do autokaru i jedziemy do Castel Gandolfo na Anioł Pański z papieżem Benedyktem XVI-tym. Długie oczekiwanie na placu, o 11.00 sprawdzają bagaże i wpuszczają nas na dziedziniec, wielonarodowy tłum i upał, wreszcie o 12.00 na balkonie pojawia się znana postać i rozpoczyna modlitwę, następnie krótkie przemowy w różnych językach i błogosławieństwo, także po polsku, chwile, kiedy wyraźnie ucieszony Papa wyciąga do nas ręce i delikatnie pozdrawia ludzi.
      O 13-tej wyruszamy autokarem w drogę powrotną do Rzymu, zwiedzamy Katakumby Kaliksta, oprowadza nas po ciekawych miejscach polski misjonarz, salezjanin. Podjeżdżamy Via Appia Antica do małego kościółka pod wezwaniem „Domine Quo Vadis”.
      Powrót do hotelu na kolację.
      Kto ma jeszcze siły wychodzi na indywidualny spacer, my pieszo wędrujemy po naszej dzielnicy w poszukiwaniu Bazyliki Santa Maria di Trastevere. Jest Plac, fontanna, grupa pięknych dziewczyn w bieli gra, śpiewa i tańczy, przepiękna Bazylika z III wieku urzeka swoim bogatym wnętrzem, wracając oglądamy występy kuglarza, idziemy na lody, powrót do hotelu już całkiem po ciemku, towarzyszy nam księżyc.

Poniedziałek 18.08.2006.
      Wczesne śniadanie i wyjazd do Muzeum Watykańskiego. Ogromna kolejka w oczekiwaniu do kas i sprawdzaniu bagażu, zwiedzamy z panią przewodnik, posługujemy się odbiornikami i słuchawkami – Dziedziniec Szyszki, Muzeum Rzeźby Greckiej, Etruskiej, Rzymskiej, mozaiki, Sala Map, pomimo ogromnego tłoku dłuższy czas w Kaplicy Sykstyńkiej na refleksję, następnie przechodzimy jeszcze raz do podziemi i grobowców papieskich, znów u grobu Jana Pawła II, z przewodnikiem zwiedzamy Bazylikę św. Piotra z fachowym i ciekawym komentarzem przewodnika.
      Następnie jedziemy na Lateran, zwiedzamy Bazylikę św. Jana i schody Santa Scala, u wejścia słynne rzeźby, m.in. pocałunek Judasza. Przemieszczamy się do Bazyliki Santa Maria Maggiore, zwiedzanie placu i wnętrza.
      Jedziemy do Bazyliki św. Pawła za Murami. Oglądamy piękne i doskonałe wnętrze oraz dziedziniec w promieniach zachodzącego słońca.
      Wracamy autobusem na Trastevere, na kolację i zasłużony odpoczynek.

Wtorek 19.08.2008.
      Zwykły porządek dnia: 7.30 Msza św. w kaplicy, 8.00 śniadanie. 8.00 – wyjeżdżamy do miasta, trasa piesza pod przewodnictwem Pani Halinki - obok Coloseum i dalej przejście do Bazyliki San Pietro In Vincoli (zamknięta), następnie na Pizza del Popolo i do parku na zboczu, podziwiamy piękne widoki na Rzym; dochodzimy do Akademii Francuskiej oraz kościoła Santa Trinita dei Monti, oglądamy wnętrze, obok mała kapliczka z freskiem na ścianie z 1846 r. „Mater Admirabilis” – Matka Podziwiana – urzekająca postać z lilią i kądzielą, symbolizująca równowagę pomiędzy pracą a modlitwą, modlił się tu m.in. Cyprian Kamil Norwid - u wejścia tablica z jego wierszem po polsku oraz Thomas Philippe, teolog francuski.
      Schodzimy w dół na Schody Hiszpańskie, odpoczynek na placu przy Fontanie – Łodzi. Wyruszamy dalej na spotkanie kolejnego przewodnika pod Kolumną Trajana i zwiedzanie starożytnego Rzymu, straszny upał, wreszcie „zdobywamy” wzgórze kapitolińskie i chlapiemy się w Fontannie u stóp rzeźby Ateny.
      Schodzimy w dół do Ołtarza Narodów i dalej do Coloseum. Zwiedzanie Coloseum indywidualnie.
      Powrót do hotelu na kolację i odpoczynek.

Środa 20.08.2008.
      Msza św. dla chętnych oraz śniadanie. Potem czas wolny, każdy spędza dzień wg własnych upodobań. Część jedzie na zwiedzanie Rzymu – powtórkę Coloseum i Rzym starożytny, ulice Rzymu i fontanny, część idzie na zakupy, my, chociaż szkoda nie być w centrum - jedziemy pociągiem do Lido na plażę i kąpiel w Morzu Śródziemnym, coś, co należy się dziecku, szaleństwo w wodzie i łowienie ciekawych muszli z dna.
      Wracamy trzema środkami lokomocji mocno spóźnione, prosto na kolację. Tu niespodzianka - czekają na nas pyszne owoce: brzoskwinie i winogrona.
      W pokoju pakowanie się do dalszej drogi i idziemy spać.

Czwartek 21.08.2008.
      6.30 śniadanie i zaraz potem wyjazd autokarem na południe, najpierw do Monte Cassino. Wspaniałe widoki, autokar wspina się po bardzo stromym zboczu, kierowca Włoch jedzie bardzo umiejętnie i ostrożnie. Na górze stary klasztor, piękna architektura i bogate wnętrze, groby św. Benedykta i św. Scholastyki.Brakuje czasu, żeby dotrzeć do różnych zakamarków np. muzeum klasztornego. Podziwiamy przyrodę z górnego tarasu.
      Schodzimy na cmentarz, składamy biało - czerwone kwiaty przy symbolicznym grobie w centrum placu i odmawiamy krótką modlitwę za tych, którzy tutaj polegli.
      Ludzie poszukują nazwisk bliskich i znajomych, którzy brali udział w tej słynnej bitwie. W zadumie wracamy do autokaru, aby zjechać po niesamowicie trudnym terenie na autostradę. Zastanawia jak wielki był trud żołnierzy w tych warunkach.
      Dalej jedziemy autostradą na wschód, na drugą stronę Półwyspu Apenińskiego, kierunek Foggia, stamtąd w górę do san Giovanni Rotondo. Zakwaterowanie w hotelu” V 7”,
      Dobre warunki, można się odświeżyć i wychodzimy na plac przed kościołem, gdzie przewodnik orientuje nas w terenie sanktuarium. Oglądamy Nowy Kościół o bardzo nowoczesnej architekturze i wnętrzu, udaje nam się w pełni uczestniczyć w eucharystii i doganiamy grupę, oczekiwanie na wejście do podziemia Kościoła Matki Bożej Łaskawej. Mimo późnej pory – tłumy.
      Wreszcie znajdujemy się przy oszklonym grobie św. Ojca PIO, widzimy ciało świętego oraz bardzo dokładnie Jego Twarz. Trwa cicha modlitwa, ojcze PIO, dopomóż nam wszystkim! Zwiedzamy małe muzeum i miejsca gdzie żył i modlił się, gdzie otrzymał stygmaty i spowiadał. Wychodzimy, jest już wieczór, mało ludzi, niestety, wejście na Drogę Krzyżową już zamknięte.
      Wracamy do hotelu na kolację i spoczynek.

Piątek 22.08.2008.
      7.15 – pakujemy bagaże do autokaru, 7.30 – śniadanie, 8.30 – uczestniczymy w zamówionej dla nas polskiej mszy św. w kościele Santa Maria della Grazia razem z grupą ze Skawiny. 9.30 – wyruszamy autokarem dalej na wschód do Monte San Angelo.
      Wjeżdżamy po dość stromym zboczu na górę, do małej miejscowości, gdzie znajduje się sanktuarium św. Michała Archanioła. W ciasnocie starych uliczek poruszmy się każdy na własną rękę.
      Sanktuarium w grocie skalnej połączone przedziwnie z dobudowaną z cegły i kamienienia budowlą. W środku mrok, akurat odprawia się msza w języku węgierskim, żal wychodzić. Na zewnątrz, na uliczkach, handel pamiątkami. Idziemy dalej w boczne zaułki i w górę do balustrady skąd widać z góry błękitny Adriatyk. W parku, cieniu pinii, starzy ludzie i matki z dziećmi, i młodsi – siedzą i leniwie coś popijają – sjesta, nikt się nie wysila, aby wychodzić na słońce, tylko my, zwariowane turystki, gonimy wzdłuż balustrady, żeby zobaczyć jak najwięcej Adriatyku; jeszcze przecież musimy kupić tzw. pamiątki, to główny cel wyprawy dla Karolinki, robimy to w rekordowym tempie i zdążamy do autokaru.
      Zjeżdżamy zboczem góry w stronę Manfredonii, kierowca kilkakrotnie objeżdża ciasnymi ulicami i nie możemy trafić na plażę, zatrzymujemy się na krótko przy pirsie naftowym, ale nie ma plaży, są bardzo rozgrzane kamienie, strome i raniące stopy, w szczelinach małe kraby. Nie udaje nam się dotrzeć do bezpiecznej dla dziecka wody, skały są również pod wodą i nie ma gruntu. Wracamy do autokaru bez kąpieli. Niektórym udało się wykąpać.
      Wyruszamy na północ autostradą wzdłuż wybrzeża Adriatyku w kierunku Pescary, potem odbijamy na północny zachód, kierunek Roma. Suche spalone zbocza i plantacje oliwek pozostają za nami, zaczyna się pas soczystej zieleni i zaorane po żniwach pola. Przejeżdżamy przez środek Półwyspu, widać Apeniny, przejeżdżamy licznymi tunelami pod górami. Dalej na północny zachód teren robi się płaski i bardziej zagospodarowany. O 18.02 stoimy pod lotniskiem Ciampino.
      Żegnamy naszego kierowcę brawami. Dalej odprawa bagażu i osób, czekamy przy bramce, odlot jest mocno opóźniony, startujemy już w ciemnościach. O 23.40 lądujemy w Berlinie. Czeka na nas autokar i zabiera do Szczecina, około 3-ciej część wysiada na gościnnej Potulickiej, aby doczekać do odjazdu pociągów do innych miast.
      Żegnamy się pośpiesznie, ale serdecznie.

- z kroniki Karoliny Smolińskiej...


Powrót do STRONY GŁÓWNEJ Nowe Miasto Szczecin

Autor zdjęć: Tadeusz Groszyk         Autor strony: Tadeusz Górski

Strona utworzona dnia 27.08.2008 r.